miniCR01Przeczytaj to do końca lub w ogóle nie zaczynaj. Stali bywalcy zwolnieni z lektury :-)

Centrala Rowerowa jest czymś, co rozpoczęło swoje działanie w czerwcu 2008 roku. Z pewnością nie jest to tylko serwis rowerowy. To miejsce, które oferuje coś więcej niż tylko dobrą i fachową obsługę. Takowe podejście kojarzy mi się raczej z dużymi sklepami i sieciówkami, które niczym wisienka na torcie konsumpcjonizmu krzyczą: „sprawimy, aby nasz klient czuł się wyjątkowo!”. U nas nie musisz czuć się wyjątkowo; wystarczy, że będziesz sobą.

miniCR03

Miejsce to tworzą pasjonaci rowerów, rekreacji, sportu i szeroko rozumianej wolności. Frazesy? Niekoniecznie. Większość z nas, członków dzisiejszych społeczeństw, bezpośrednio i pośrednio poświęca na pracę większość swojego czasu, a tym samym życia. Stąd dla mnie i ludzi związanych zawodowo z Centralą ważne jest, aby wykonywana praca sprawiała satysfakcję i pozwalała spełniać i rozwijać swoje naturalne predyspozycje.

Pracując przy sprzęcie sportowym staramy się mieć umysł otwarty na tematy związane nie tylko z rowerami, ale ogólnie otaczającą nas rzeczywistością. Stąd, odwiedzając naszą stronę natkniesz się na nasze poglądy i humor, którym staramy się obnażyć podawaną nam „rzeczywistość” i ukazać jej drugie dno. Będziemy także poruszać ciekawe tematy z zakresu zdrowia, odżywania się, ekologii i turystyki, ze szczególnym uwzględnieniem piękna naszej Lubelszczyzny.

Kilka wątków ku czci wiedzy bardziej wymiernej:
1994 – pierwszy rower górski – Mama i Tata dali.
1996 – pierwsze własne naprawy i centrowania kół.
1998 – pierwsza własna centrownica – kilka wyciętych płaskowników, dwie rury i śruby (za pomoc dziękuję spawaczowi). „Maleństwo” to, nieprzerwanie służy do dziś, za 10 lat srebrne gody!
2000 – nawiązanie współpracy z jednym z zamojskich sklepów rowerowych, która trwała łącznie przez 6 lat (sezonów). Pozdrowienia dla ekipy Atlanty.
2008 – data rozpoczęcia działalności Centrali Rowerowej, a tym samym poważnych przemian na świecie ;-)
2012 – zbudowanie centrownicy, niekoniecznie z kilku płaskowników… Projekt oparty na własnych pomysłach, a przede wszystkim doświadczeniu. Ergonomiczny, szybki i łatwy w obsłudze, profesjonalny sprzęt, wykonany z solidnych materiałów. Firmę amerykańską oraz szwajcarską proszę o zajęcie zasłużonego  2. oraz 3. miejsca na „pudle” :-)

Do dziś, łącznie przeserwisowałem około 3500 rowerów, wycentrowałem około 4000-5000 kół, natomiast zbudowałem około 700-800 szt. Przez ostatnie kilkanaście lat nauczyłem się, że to nie te drogie sprzęty uczą dokładności, cierpliwości oraz nowych umiejętności, lecz te najtańsze (takie życie…). Wiem także, że lepiej dodatkowo nie denerwować serwisanta, wystarczy, że już i tak ma on do czynienia ze sprzętem, który nie lśni i nie bryka jak po wyjechaniu z fabryki, lecz wymaga cierpliwej i dokładnej roboty.

Dziękuję za uwagę i zapraszam na naszą bardzo, ale to bardzo poważną stronę… Mam nadzieję, że trochę namieszamy w lubelskim rowerowym światku ;-)